Trudny wybór…

Nie, ja znowu nie o wyborach samorządowych – to akurat jest prosta sprawa: idziesz, stawiasz krzyżyki, wracasz. Trzeba tylko pamiętać, że to nie są zakłady sportowe i nie chodzi o to, żeby obstawić dobry wynik ale o to, żeby zagłosować zgodnie ze swoimi przekonaniami. Tak zrobiłem i wydaje mi się, że nie będę miał powodów do picia szampana. Trudno – poszedłem na piwo.

Kolejny już raz przekonuję się o tym, że z muzyką jest trochę tak, jak z żarciem: mniej ważne co się je, ważniejsze w jakim towarzystwie. I nie w tym rzecz, że „rybni” bywalcy to słaba kompania – po prostu ambitne teksty i rozdrapywanie ran w akompaniamencie podzwaniania butelek i tłumionych śmiechów nie brzmią dobrze… Zostać czy wracać do domu? Oto jest pytanie!

Jedna myśl na temat “Trudny wybór…

Dodaj własny

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑