W sumie to Pawła najczęściej widziałem w piżamie… Poznaliśmy się przy okazji spektaklu Na imię mi Oskar teatru Wprost, który działał swego czasu przy wołomińskim MDK. Paweł wprawdzie nie obsadzał w nim jakiejś kluczowej roli, ale na pewno pozostawał w pamięci widzów. Potem jeszcze jakieś walentynkowe spektakleNIE-bra-NIEpróby do Szczęściary i… zniknął. Na szczęście nie wpadł w kłopoty i nie wylądował w bieszczadzkiej głuszy, tylko na Wydziale Aktorskim łódzkiej filmówki. Chyba dobrze zrobił, bo tylko w zeszłym roku szarpnął kilka nagród na 32. Festiwalu Szkół Teatralnych – za rolę Markiza de Sade w spektaklu „Marat/Sade”, nagrodę łódzkich dziennikarzy oraz – co cieszy szczególnie – Nagrodę Publiczności dla Najbardziej Elektryzującego Aktora. Zasiadał w jury festiwalu Blackout i coś mi wtedy bąkał o ciekawym projekcie, w którym bierze udział. Dziś dowiedziałem się, że etiuda szkolna Tropical Island, w której Paweł zagrał główną rolę „Bladego”, została zakwalifikowana do Konkursu Młodego Kina podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni. Chyba o to mu chodziło!