Czas leci nieubłaganie: jeszcze niedawno biegały po parkiecie za piłką jak stado szczeniaków z niezbornością ruchową i musiałem się niemal zmuszać, żeby robić im zdjęcia na meczach, a teraz jeżdżę im kibicować po jakichś Pruszkowach… Tym chętniej, że widowiskowo wygrywają przewagą ponad sześćdziesięciu punktów, skubaniutkie. Z uśmiechem i wdziękiem…