Spragnieni lata

Jak dają – trzeba brać. Jak biją – uciekać. Dawali zaproszenia na koncert w radiowej „Trójce”, więc… wzięliśmy. O ile ani the Beatles, ani Tymon Tymański jakoś nieszczególnie mnie w tym koncercie pociągali, to Natalia Przybysz i Natalia Grosiak już ogromnie. Rzekłbym nawet niemodnie, że przemożnie. Bo to znakomite wokalistki są, choć tak odmienne…

Dziewczęta wsparł wokalnie dawno nie widziany Krzysztof Zalewski, przygrywali the Transistors i wszystko znakomicie zabrzmiało. Zapomniałem, że to „ich pierwszy raz” – zwłaszcza wtedy, gdy na scenie została tylko Natalia Przybysz i akompaniujący jej na fortepianie Szymon Burnos… Długo nie zapomnę tego wykonania Blackbird. I tej dedykacji – wymagała odwagi!

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s