Trzy dni z koszykówką zakończone naprawdę emocjonującym meczem z Turcją. Polki górą, mnie już wystarczy wrażeń… Czytaj dalej „…i po Memoriale”
A to ci niespodzianka! Parę dni temu opowiadałem komuś o Marku i Grażynie Ładomirskich – że tacy dzielni, że szaleni, że już prawie dwa lata w podróży, że chętnie bym posłuchał ich opowieści. No i proszę! Wracałem wczoraj po robocie rowerkiem, a tu oni – prawie pod moim domem! Są, wrócili po dwudziestu miesiącach podróży! (więcej…)
Mają co opowiadać
IV Memoriał Małgorzaty Dydek – dzień pierwszy
Miałem zajrzeć do koleżków, którzy dziś w Domu Otwartym organizują jakieś pokazowe granie w gry figurkowe, ale nie dałem rady – wykończył mnie dzień na hali Ośrodka. Tym razem w ramach Memoriału rywalizują reprezentacje Ukrainy, Turcji i Polski U-16 oraz druga polska reprezentacja, ale rok młodsza. Czytaj dalej „IV Memoriał Małgorzaty Dydek – dzień pierwszy”
Wesołe świątki
Nie będę ściemniał: ta wystawa to w pierwszej chwili niezły ubaw! Wprawdzie wernisaż w Fabryczce dopiero w piątek, ale jak zwykle zakradłem się nieco wcześniej, by w spokoju napawać się sztuką. Wprawdzie brzuch rozbolał mnie ze śmiechu, ale wcale nie oznacza to, że mam w pogardzie taką twórczość – to świeże, autentyczne, prawdziwe, dłubane i malowane z czystej potrzeby serca. Czytaj dalej „Wesołe świątki”
Kantyczka
Nie wiedziałem, że MDK ma teatralną scenę kameralną. Nie wiedziałem, że można w trzy miesiące przygotować początkujących, młodziutkich aktorów i zrobić z nimi poruszający spektakl – w dodatku muzyczny. Nie wiedziałem, że jednak lubię Kaczmarskiego.
Teraz już to wszystko wiem. Czytaj dalej „Kantyczka”
Śniadanie na wodzie
W kameralnym gronie, ale jednak spłynęliśmy z Kuligowa do Arciechowa w ramach Śniadania Mistrzów. Zeszłoroczne kajakowanie wspominam jakoś lepiej – więcej ludzi, było gdzie stanąć na popas, mniejszy ruch na rzece. Czytaj dalej „Śniadanie na wodzie”
Wtorkowa aspiryna
Czasem wydaje mi się, że oni z tej kanciapy nie wychodzą. Czasem nie pojawiam się całymi miesiącami i okazuje się, że przez ten czas co najwyżej puszek po piwie przybyło. Stoją w tych samych miejscach, patrzą na te same „motywatorki” na plakatach, nawet mylą się w tych samych miejscach we własnych utworach… Dzień świstaka! Dziś rewolucja – Szczota zmienił gary, Bartol grał na czterech strunach. Pamiętna próba Asspirine! Czytaj dalej „Wtorkowa aspiryna”

Najnowsze komentarze