Filmy animowane kojarzą nam się głównie z bajkami dla dzieci – ani telewizja publiczna, ani stacje komercyjne nie rozpieszczają nas raczej ambitnymi produkcjami wykonanymi w tej technice. Jest ich jednak sporo – można wręcz powiedzieć, że nie trzeba ich specjalnie szukać. Nawet ich twórców mamy na wyciągnięcie ręki… Czytaj dalej „Mój „Drwal””
Go-Moku
To jedna z najstarszych uprawianych dziś gier – pierwsze odnotowane o niej wzmianki pochodzą z roku 2000 p.n.e. z Chin, gra ma więc jakieś 4000 lat… Go-moku trafiło do Japonii wraz z Go prawdopodobnie w VII wieku p.n.e. Na jej określenie używa się również nazw Renju, Kakugo, Gomoku-Narabe, Morphion Luffarschack, Itsutsu-Ishi, Gobang, Piskvorky, Omok, Wuziqi, Connect5, Naught & Crosses, 5 in a row, Caro. Możliwe, że znasz ją z czasów szkolnych w wersji papierowej, z nudnych lekcji. Czytaj dalej „Go-Moku”
Miasto pomników
„Potrafimy tylko wznosić pomniki coraz większe, coraz wyższe, ale pamiętać – pamiętać już nie umiemy.” – gdzieś w powieści Arkadija i Borysa Strugackich „Ślimak na zboczu” z roku 1965 pada takie zdanie. Dawno, ale prawda – chciałoby się powiedzieć, bo przecież minęło już blisko pół wieku. Jeszcze więcej minęło od wydarzeń, które chcą upamiętnić przedstawiciele Stowarzyszenia Wspólnota Samorządowa Powiatu Wołomińskiego, którzy zwrócili się do burmistrza Wołomina z propozycją i planem budowy pomnika poświęconego Polakom, mieszkańcom Wołomina i terenów powiatu wołomińskiego, którzy podczas II wojny światowej ratowali Żydów. Pomnik miałby być usytuowany na skwerze przy ulicy przejazd, a więc w okolicy dawnej bramy do wołomińskiego getta. Czytaj dalej „Miasto pomników”
Hip
Gra Martina Gardnera – filozofa, dzieniikarza, iluzjonisty-amatora, popularyzatora matematyki i gier logicznych. Rozgrywa się na planszy 6×6 – choć z powodzeniem można w nią grać z użyciem kartki w kratkę i ołówka, stawiając choćby kółka i krzyżyki. Po zapoznaniu się ze strategią warto też pomyśleć o zwiększeniu planszy… Czytaj dalej „Hip”
Dzień świstaka
Budzik drze się codziennie o tej samej porze… Kawa w tym samym kubku, znowu dwie kanapki, ta sama droga do pracy: pociąg, autobus… Te same twarze współpracowników i co gorsza – ta sama gęba szefa. Pensja na koncie co miesiąc ta sama, nie ma co liczyć na podwyżkę – mówią, że jest kryzys. Co dzień ten same problemy i niemal identyczne ich rozwiązania, nawet wieczorny film w telewizji ten sam, bo już go kiedyś widzieliśmy. Pewnie nie raz, choć i tak nie pamiętamy, jak się skończył. Nawet nasze narzekania są codziennie takie same – i ci sami politycy, przełożeni i szwagier są wszystkim naszym życiowym niepowodzeniom winni. Czytaj dalej „Dzień świstaka”
Trzej muszkieterowie
Prościutka w regułach, lecz wymagająca dobrze opracowanej strategii gra Haara Hoolima, opublikowana w książce Sidneya Sacksona A gamut of games. Czytaj dalej „Trzej muszkieterowie”
Neutron
Niewielka plansza wydaje się mocno ograniczać stopień trudności gry… Wbrew pozorom opracowany 1978 roku przez Roberta Krausa Neutron nie jest jednak grą dla dzieci.
Do gry potrzebna jest plansza 5×5, po pięć różniących się kolorami pionów dla graczy oraz jeden wyróżniony specjalnie pionek – neutron, który nie należy do żadnego z grających. Początkowe ustawienie pionów na zdjęciu. Czytaj dalej „Neutron”
Neutreeko
Jan Kristian Haugland zainspirowany dwoma prościutkimi, ale wyjątkowo ciekawymi grami – Neutron i Teeco – stworzył swoją własną, intrygującą grę. Nie ukrywał przy tym tych inspiracji – stąd też nazwa. Malutka plansza (5×5, choć można próbowac grać na większych), po trzy piony na gracza i… do boju! Początkowe ustawienie pionów na ilustracji. Czytaj dalej „Neutreeko”
Inna biżuteria
…czasem nawet bardzo „inna”. Woytek szaleje :) Czytaj dalej „Inna biżuteria”
Focus
Jedna z bardziej popularnych gier współczesnych autorstwa Sidneya Sacksona, znana w Polsce raczej w swojej odmianie dla czterech osób dzięki „kioskowej” wersji z lat 80. – czasem jeszcze do kupienia na Allegro. Wymaga dość nietypowej, lecz łatwej do stworzenia planszy utworzonej przez odjęcie trzech narożnych pól z każdego rogu tradycyjnej szachownicy. Zróżnicowanie kolorystyczne pól planszy nie jest konieczne. Ustawienie początkowe pionów na zdjęciu. Czytaj dalej „Focus”
Pentalath
Do czego to doszło? Żeby komputery wymyślały gry?! Czas znaleźć sobie chyba jakieś inne hobby… Chociaż… Może warto najpierw sprawdzić, co też program komputerowy mógł wykombinować…
„Na łatwiznę” poszedł Cameron Browne, autor wielu ciekawych gier abstrakcyjnych oraz programu, który nazwał Ludi – „współautora” tej gry. Nie jest do końca tak, że program „pomyślał” przez chwilę (?) i zaproponował świetną grę – bo za taką uznaję Pentalath. Zasugerowane reguły oraz kształt planszy zostały zweryfikowane i zmodyfikowane przez graczy. Zachęcam do spróbowania! Czytaj dalej „Pentalath”

Najnowsze komentarze