Jest kilka miejsc na mieście, które są po prostu obrzydliwe, zapuszczone i czekają boskiego zmiłowania. Stara oczyszczalnia, Dirt park czy stary basen straszą od lat i jakoś nie ma pomysłu, energii i pieniędzy, by cokolwiek z nimi zrobić… Nie coś spektakularnego, jak choćby stok narciarski z wysypiska. Cokolwiek. Czytaj dalej „Wciąż jest nadzieja…”
Rżną
Ja wiem, ja to wszystko rozumiem: modernizacja linii kolejowej, więcej torów, bezpieczeństwo – trzeba ciąć. Na Huraganie też niby wszystko jasne – topole szybko rosną, ale po kilkudziesięciu latach po prostu się sypią i trzeba ciąć. Jasne.
Ale jakoś żal… Czytaj dalej „Rżną”
Pomarzyć nie można…?
Nie pamiętałem, za czyjej kadencji powstały te projekty i plany ale jakiś czas temu postanowiłem, że je odnajdę. Byłem przekonany, że funkcjonują gdzieś w Sieci, ale jakoś mi się nie udało ich namierzyć. Przetrwały gdzieś w szufladzie. Czytaj dalej „Pomarzyć nie można…?”
Koniec kina Kultura?
Stało się – wyprostowano wszystkie formalności, uzgodniono prawa własności i… kino poszło „pod młotek”. Jutro wyjaśni się, czy zmieniło właściciela, czy też będzie wystawione na sprzedaż ponownie. Może to trwać latami, bo w Polsce wiele lokali tego typu czeka na nowego właściciela, jednak chyba żaden z nich nie pozostaje kinem: najczęściej kończą jako sieciowe spożywczaki. Czytaj dalej „Koniec kina Kultura?”
Betonowy park
Jak zwykle przy okazji, po drodze, właściwie bez zsiadania z roweru – kilka jesiennych fotek. Podziwiam, zachwycam się, ale wciąż nie daje mi spokoju myśl o dziwnych wydarzeniach wokół miejsca dla mnie magicznego: Muzeum Nałkowskich. Czytaj dalej „Betonowy park”
Idzie nowe… uciekajmy!
W pierwszej chwili się nawet ucieszyłem – rusza pierwszy etap budowy parku przy Muzeum Nałkowskich. Nie byłem zwolennikiem tej inwestycji, ale skoro wydano już dwa worki pieniędzy na projekty i wizualizacje, to może faktycznie – warto je zrealizować. Rzuciłem jednak okiem na dokumenty i plany i… boję się. Czytaj dalej „Idzie nowe… uciekajmy!”
Sposób na bezrobocie
Upolowałem kolejne „nieświeże wiadomości”, tym razem w formie Kurjera Porannego z 30 października 1935 roku. Trudne czasy, w których funkcję burmistrza pełnił w Wołominie Józef Cichecki, postać bez wątpienia interesująca… Może warto wrócić do jego pomysłów? Czytaj dalej „Sposób na bezrobocie”
Skansen
Po raz trzeci w Wołominie odbywa się memoriał Małgorzaty Dydek i po raz trzeci słyszę ten sam dowcip, który nigdy nie był śmieszny: może by na wjeździe do Ośrodka Sportu postawić tablicę z napisem „Skansen”? Tylko na te trzy dni… Zespołom z Niemiec, Ukrainy i Łotwy powiemy, że na co dzień przychodzą tu wycieczki, że mecze rozgrywamy tylko przy wyjątkowych okazjach. Uwierzą, mogę się założyć. Czytaj dalej „Skansen”
Góra z góry
Działania Zielonego Wołomina przynoszą skutek: coraz więcej osób interesuje się tematem utworzenia na Złotej Górze Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Jedni „oflagowani” koszulkami paradują po mieście, inni dyskutują na forach społecznościowych, jeszcze inni… kręcą filmy. Czytaj dalej „Góra z góry”

Najnowsze komentarze