…drogą przez socjalizm. Tak mniej-więcej wyglądał nasz drugi dzień na lubelszczyźnie – zwiedzanie pałacu Zamoyskich w Kozłówce, muzeum socrealizmu ulokowane chyba dla żartu na terenie pałacu, szybki obiad i znów popołudnie i wieczór na Dniu Pokoju u Słomy w Dąbrówce. Czytaj dalej „Z pałacu pod strzechy”
Światowa Prowincja Kultury
Udało się! Nie nam, bo samochodem takie wycieczki się raczej udają, ale silnej (choć nielicznej) ekipie rowerowej, która w środę wyruszyła z Wołomina do Dąbrówki – ale nie tej naszej, tylko takiej na Lubelszczyźnie. Dojechaliśmy na Światowe Dni Pokoju! Czytaj dalej „Światowa Prowincja Kultury”
Jazz w deszczu
Zeszłoroczny Jazz w lesie był udaną, kameralną imprezą, ale tegoroczny pobił ją na głowę. Zestaw wykonawców wydawał się w pierwszej chwili dość przypadkowy, ale łączyło ich jedno – to nie była chałtura. Czytaj dalej „Jazz w deszczu”
Charnett Moffett’s Nettwork
– Ej, gościu, głuchy jesteś?! – krzyczy muzyk na próbie przed koncertem do akustyka. – Sam jesteś głupi! – akustyk na to. Żarcik stary, ale dziś taka sytuacja mogła mieć miejsce podczas Jazzu na Starówce. Słyszałem głównie klawiszowca (i to nie tego z plakatu, tylko jakiegoś pożyczonego) i werbel. Reszta towarzystwa brzmiała, jakby grała w pokoju obok. Do tego ścisk, jazgot, upał… Odpuściłem sobie początek koncertu – poszedłem na taras widokowy. Czytaj dalej „Charnett Moffett’s Nettwork”
Wtorkowa aspiryna
Czasem wydaje mi się, że oni z tej kanciapy nie wychodzą. Czasem nie pojawiam się całymi miesiącami i okazuje się, że przez ten czas co najwyżej puszek po piwie przybyło. Stoją w tych samych miejscach, patrzą na te same „motywatorki” na plakatach, nawet mylą się w tych samych miejscach we własnych utworach… Dzień świstaka! Dziś rewolucja – Szczota zmienił gary, Bartol grał na czterech strunach. Pamiętna próba Asspirine! Czytaj dalej „Wtorkowa aspiryna”
Liczy się tylko blues
Naprawdę dawno się z chłopakami nie widziałem… Na tyle dawno, że zdążyli nieco zmienić skład, a nawet założyć sobie fanpage na facebooku, przed czym się wcześniej zapierali rękami i nogami. Wybrałem się wprawdzie tylko na kameralną, akustyczną próbę, ale wiem to na pewno – Kadilak po remoncie jest naprawdę w dobrej formie. Czytaj dalej „Liczy się tylko blues”
U2 o U2
Takie okazje nie przejdą mi koło nosa, o nie! Kilka muzycznych lektur po dyszce za sztukę? Biorę! Odetchnę nieco od stalkerskich klimatów… Czytaj dalej „U2 o U2”
Tribute to Nalepa
Sam nie wiem – to dobrze, czy źle, że nietuzinkowi muzycy grają covery? No dobra, OK – tributy. Można zagrać taki koncert, nawet kilka. Sezon cały można grać. Ale kilka lat? No nie wiem… Plateau chyba przesadzili i dobrze, że pracują w końcu nad nowym, autorskim materiałem. Może dlatego boję się o dwóch zacnych muzykantów, którym kibicuję od lat? Czytaj dalej „Tribute to Nalepa”
Szczęściarz
Miałem być tylko pół godziny, raczej z poczucia kronikarskiego obowiązku niż z ciekawości. Wyszedłem po czterech z wrażeniem, że byłem na znakomitych warsztatach fotograficznych – i to wcale nie z powodu zdjęć, które zrobiłem. Maciek Gołyźniak interesująco mówił o tym, jak motywuje się do pracy, jak wybiera zlecenia i zleceniodawców, jak się rozwija jako artysta – ciekawe wskazówki i rady tematy nie tylko dla muzyków. Wydaje mi się, że też nieco skorzystałem… Czytaj dalej „Szczęściarz”

Najnowsze komentarze