Czasem coś mnie ciągnie do jakiegoś lumpexu, choć żadnych ciuchów nie kupuję w nich już od dawna. Nie dlatego, że się jakoś szczególnie wzbogaciłem i nie muszę – po prostu towar jest w nich od dawna bardzo marny. Szukam płyt CD, gadżetów, książek i planszówek. Parę dni temu poczułem zew i… upolowałem Triomino. Czytaj dalej „Triomino”
Groups
Aż dziwne, że Richard Hutnik nie doczekał się tutaj jeszcze żadnego wpisu… Gość jest autorem wielu ciekawych gier, przy czym nie wydziwia i zadowala się najprostszymi akcesoriami – choćby zwykłym zestawem warcabowym. Nawet niekompletnym… Czytaj dalej „Groups”
Pentomino dla dwojga
O Pentomino już tu kiedyś pisałem, ale wtedy chodziło o rozrywkę dla samotników, prostą (?) układankę. Okazuje się, że i para może się rozerwać przy życiu dwunastu płytek i odpowiednio dobranej wielkością szachownicy. Czytaj dalej „Pentomino dla dwojga”
Alquerque
Tę grę powszechnie uważana się za przodka współczesnych warcabów. Ponoć pierwsze jej ślady odnaleziono w Egipcie i datowane są na około 1400 lat przed naszą erą, ale wielu badaczy podważa tę datę i wskazuje na okres średniowiecza. U Maurów znana była jako quirkat, u Arabów saharyjskich jako zamma lub damma. Do Europy trafiła przez Hiszpanię, gdzie po raz pierwszy opisał ją król Kastylii Alfons X w 1283 roku pod nazwą alquerque de doze. Przypuszczalnie właśnie ona rozwinęła się do formy znanych dziś warcabów. Czytaj dalej „Alquerque”
Fanorona
Daj chłopu laser…
Daj chłopu zegarek, to go kłonicą nakręci – przysłowie czy też powiedzonko rzadko dziś używane, a przecież celne i obrazowe. Fakt, dziś mało kto wie, co to kłonica… Może dlatego popularniejsze jest wpuść chama do biura, to atrament wypije. Czytaj dalej „Daj chłopu laser…”
Konane
Za oknem robi się jesiennie, a mnie Hawaje w głowie… Konane powstało właśnie ta, całe wieki temu – kiedy kapitan Cook po raz pierwszy skontaktował się z wyspiarzami w XVIII wieku, ci w najlepsze pykali sobie w Konane przy użyciu pionów ze skały wulkanicznej i białego koralowca. Czasem nazywa się ją hawajskimi warcabami, ale nie ma z tą grą nic właściwie wspólnego – podobnie jak warcaby węgierskie, którymi zachwycałem się ostatnio. Czytaj dalej „Konane”
Magyar Dáma
Wersji warcabów jest zapewne niewiele mniej, niż szachów – ale rzadko są to warianty godne wspomnienia. Węgierski wynalazek z zeszłego roku ma właściwie niewiele wspólnego z warcabami, no ale skoro wydawca tak sobie życzył nazwać swój produkt… Czytaj dalej „Magyar Dáma”
Warcaby tureckie
Parę dni temu ktoś podesłał mi zabawny filmik, który przypomniał mi o ciekawym wariancie warcabów. Rozgrywa się go na tradycyjnej szachownicy, jednak trzeba się zaopatrzyć w większą liczbę pionów – każdy z graczy potrzebuje ich 16. Początkowe ustawienie na obrazku wyżej.
Taiji
Kolejny autor zgłosił się ze swoją produkcją – tym razem z Hiszpani. Néstor Romeral Andrés proponuje nam bardzo ciekawą grę, w której czas rozgrywki ocenia na ok. 20 minut. Przygotowanie niezbędnych elementów zapewne potrwa nieco dłużej – ale warto, zapewniam. Plansza 9×9 nie powninna być problemem, gorzej będzie z pionami… Czytaj dalej „Taiji”
Domina 4
Néstor Romeral Andrés jest autorem niewielkiej, kolorowej i szybkiej gry na planszy, którą łatwo wykonać w domowych warunkach – a przynajmniej mi się tak zdawało… 25 kwadratowych elementów pól w pięciu kolorach (po pięć sztuk) tworzy planszę. W każdej rozgrywce może ona wyglądać inaczej, zastrzeżenie jest tylko jedno: pola tego samego koloru nie mogą ze sobą sąsiadować. Warto ustalić, w jaki sposób ma powstawać plansza do każdej rozgrywki – czy przeciwnicy układają ją na zmianę przy kolejnych rozgrywkach, czy może raczej współtworzą, dokładając na zmianę losowo dobrane elementy. Czytaj dalej „Domina 4”
Di End
Reguły tej gry dostałem kiedyś mailem od jej autora, Miłosza Mellera i… wzruszyłem tylko ramionami. W pierwszej chwili nie wydają się szczególnie intrygujące, jednak po rozstawieniu pionków na planszy i wykonaniu kilku pierwszych ruchów zaczyna się zabawa! Czytaj dalej „Di End”

Najnowsze komentarze