Jean Rousset i E. Deluard, zainspirowani grą Lines of Action, stworzyli w 1997 roku jej ciekawy wariant. Większa plansza i inny układ początkowy pionów to niewielkie zmiany w porównaniu z pionkiem Zen… Czytaj dalej „Zen L’initié”
Slides of Action
To zapewne już tylko echa strony pionek.net, którą swego czasu prowadziłem z uporem godnym lepszej sprawy, ale fakt jest faktem: ktoś tu ciągle zagląda i czyta reguły gier logicznych. Trudno, co robić – jak mawia filmowy klasyk… Czasem wrzucam jakąś planszową perełkę, choćby taką, jak ta. Czytaj dalej „Slides of Action”
Mixtour
Kiedyś miałem sporo pomysłów na proste planszówki. Wpadały mi do głowy jakieś pomysły na mechanikę, na reguły, dość ciekawe plansze. Zamknąłem właściwie tylko pomysł na Triles, bo później poznałem gry Dietera Steina i… uznałem jego wielkość. Czytaj dalej „Mixtour”
Oldskulowy secik
Jakoś nie potrafię się oprzeć takim ofertom na allegro – niby wiem, że zestaw nie ma prawa być kompletny, więc nie będzie przydatny, ale w sumie kasa niewielka… Może jednak będą wszystkie kamienie? Czytaj dalej „Oldskulowy secik”
Ximaera
Gra z 2001 roku autorstwa L. Lynn Smith czekała na wypróbowanie dość długo… Za długo – dałem się zwieść prostocie planszy i dość typowemu celowi rozgrywki: ustawieniu trzech pionów w jednym kolorze w nieprzerwanym łańcuchu. Znowu to samo… A jednak z tego pomysłu można „wycisnąć” naprawdę ciekawą grę! Czytaj dalej „Ximaera”
Dobry deal
Żona myślała przez chwilę, że kupiłem najdroższą na świecie kiełbasę krakowską… Wyszedłem z samochodu z gustowną walizeczką, wróciłem z czymś takim. Czytaj dalej „Dobry deal”
Yonmoque
Plansza nietypowa, ale prosta do wykonania – 5×5, pole centralne i cztery narożne, specjalnie oznaczone, są neutralne. Troszkę to przypomina planszę do Hnefatafl (Tablut), ale to raczej przypadek – gra pochodzi z Japonii, jej autorem jest Mitsuo Yamamoto. Czytaj dalej „Yonmoque”
Abalone
Rzadko zachwycam się grami, które można kupić w sklepie – głównie dlatego, że ze świecą szukać na sklepowych półkach gier czysto logicznych. Do nielicznych wyjątków należy Abalone i choć można zmajstrować sobie zestaw samemu, to przyjemność używania pomysłowej, handlowej wersji jest naprawdę wielka. Czytaj dalej „Abalone”
Gyges
Z okazji trzeba korzystać i nie marudzić za bardzo… Wprawdzie wolałbym drewnianą wersję wydaną przez Gigamic, ale skoro trafia się wersja skórzana – kupuję! Plansza wprawdzie nie do końca się prostuje, efektowne piony są dość chybotliwe, ale i tak „czacha paruje”! Czytaj dalej „Gyges”
Planszówkowy łup
Czasem przez całe tygodnie nie udaje mi się upolować żadnego ciekawego tytułu – nawet w postaci samych reguł. Na szczęście bywają też dni takie, jak dzisiejszy… Czytaj dalej „Planszówkowy łup”

Najnowsze komentarze