Ciemne sekrety

Obiecuję – już nigdy nie ocenię książki po okładce… Naprawdę łatwo się oszukać! Mnie zdarzyło się to właśnie z debiutanckim kryminałem Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta, który omijałem szerokim łukiem właśnie przez okładkę, straszącą mnie od dłuższego czasu w pewnej księgarni internetowej jako tytuł szczególnie polecany mojej uwadze. Nie zachęcała mnie też jakoś szczególnie skandynawskość tego dzieła, bo nie potrafię się pozbyć skojarzeń z obszernymi, wyczerpującymi opisami rytuałów parzenia i picia kawy przez zrozpaczonych bohaterów. No i dwóch autorów… Serio? Jeden nie dał rady? Czytaj dalej „Ciemne sekrety” →

Żniwa zła

Trudno mi porównywać trzeci tom kryminalnych perypetii wielkiego kuternogi z poprzednimi – Wołanie kukułki i Jedwabnika przeczytał mi Maciej Stuhr i nieco się obawiałem, że bez jego interpretacji cała ta historia wypadnie blado… Na szczęście Robert Galbraith, czyli J. K. Rowling w przebraniu, postanowiła pogrzebać nieco w przeszłości Cormorana Strike’a i Robin Ellacott. Zrównoważyło to nieco dość koszmarny wątek kryminalny pełen odciętych kończyn, pedofilii i przemocy seksualnej i uświadomiło mi, że planowanie cyklu powieści to nie jest prosta sprawa… Czytaj dalej „Żniwa zła” →

Vernon Subutex

Błogosławione niech będą fragmenty ebooków do pobrania! Do zakupu tej ponoć kultowej powieści Virginie Despentes nie zachęcała mnie szczególnie ani okładka, ani skupiające się na życiorysie autorki recenzje w polskojęzycznej sieci. Pobrałem fragmencik, poczytałem i… kupiłem niezwłocznie. Właśnie skończyłem pierwszy tom, drugiego na razie nie znalazłem w elektronicznej formie, więc mogę się jeszcze rozczarować, ale póki co – jest świetnie! Czytaj dalej „Vernon Subutex” →

Lord Mord

No i stało się – polubiłem czeską literaturę. Nie przeszkodził mi w tym szaro-bury obraz Pragi końca XIX wieku, na tle którego rozgrywa się kryminalna, ale też nieco groteskowa historia, którą oglądamy oczami hrabiego Arco – utracjusza, gruźlika, szermierza, heroinisty. Nie rozproszyły polityczno-historyczne dywagacje, antysemickie wątki, erotyczne smaczki. Miloš Urban wykonał znakomitą robotę! Czytaj dalej „Lord Mord” →

Koniec punku w Helsinkach

Trochę o Czechach, ale właściwie o Niemczech – tych bardziej wschodnich. I o Polsce też trochę, ale tylko przez radio. Niby o przeszłości, ale bardziej o teraźniejszości. O facecie po czterdziestce, który niczego już nie chce od życia – ma swój „dzień świstaka”: obskurny bar, stałych klientów, codzienne rytuały i masę punkowych wspomnień. Trochę prowincjonalnych, ale zaskakująco żywych… Czytaj dalej „Koniec punku w Helsinkach” →

Zły

Znów InPost dostarczył mi emocji… Nie, nie zgubili mi paczki – po prostu znów w ramach premii za błyskawicznie odebraną przesyłkę dostałem audiobooka, i to nie byle jakiego! Na półce to jest dobrych kilka centymetrów, ponad sześćset stron gęstego, znakomitego tekstu, w wersji do słuchania – ponad 38 godzin w wybornym towarzystwie Adama Ferency. Troszkę to trwało, zanim zakończyłem tę fascynującą podróż do Warszawy lat pięćdziesiątych… Czytaj dalej „Zły” →

Rybia krew

No i proszę – okazuje się, że literatura czeska jest moją ulubioną. Tak statystycznie… Czytałem pewnie ze trzy książki czeskich autorów, w tym Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej i Aleję Narodową, i wszystkie mi się podobały. Rybia krew jest tą trzecią – niby zwykła, nieco rozwlekła, prowincjonalna obyczajówka, ale wciągnęła. Czytaj dalej „Rybia krew” →

Aleja Narodowa

Czytałem coś tam o Czechach, ale raczej niewiele rzeczy czeskich… Sięgnąłem po Aleję Narodową, bo Bookrage skusiło mnie ceną czeskiego pakietu i nie żałuję tego zakupu – póki co. Może dlatego, że krótka powieść Jaroslava Rudiša ustawiła mi się jako pierwsza na liście w kindlu i miała szansę zrobić dobre pierwsze wrażenie? Czytaj dalej „Aleja Narodowa” →

Morfina

To nie były łatwe dni, bo Morfina Twardocha nie jest lekturą przyjemną. Intrygujące okoliczności pierwszych dni niemieckiej okupacji Warszawy w 1939 roku każą oczekiwać czynów bohaterskich i chwalebnych, patriotycznych uniesień lub przynajmniej łez nad utraconą Ojczyzną, ale Konstanty Willemann jakoś nie garnie się do walki… Bohater opasłego tomiszcza jest raczej antybohaterem – narkomanem, dziwkarzem, łajdakiem i hulaką, choć dopiero co zrzucił polski mundur. Czytaj dalej „Morfina” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑