Pogoda ducha

kolejny blady świt
rozpala pierwsze światła dnia
opada szara mgła
przykrywa łzami cały świat
dysk słońca wznosi się
w zenicie blask oślepia mnie…

…i jak ptak
wzbijam się w niebo wysoko tak
w wielki błękit, w ciszę i wiatr

nie wiem jak długo tak
jak długo czekać mam
na znak?

popołudniowy skwar
kaskada światła spływa w dół
lazuru jasną toń 
zasnuwa ciężki dywan chmur
pomarańczowy zmierzch
kurtyną deszczu żegna dzień…

…grzbietem fal
chłodną głębiną przemykam się
przy powierzchni
znowu na dnie

nie wiem jak długo tak
jak długo czekać mam
na znak
choć nie wiem kto mi dać go ma!

Dodaj komentarz logując się przez FB lub Twetter

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑