Malajski Excalibur

Potrzebowałem audiobooka do długiej (jak dla mnie) podróży i wybrałem powieść Daniela Nogala bo… miała intrygujący tytuł, wystarczającą długość i miałem do niej dostęp dzięki abonamentowi w storytel. Historyjka z niedalekiej przyszłości, trochę polityczna, trochę sensacyjna, nieźle skonstruowana i napisana odpowiednim do takich okoliczności językiem. Bohaterowie zróżnicowani i rozpoznawalni, w tle kulturowy tygiel Kuala Lumpur z pełnym spektrum religijnych wyznań i kolorów skóry nafaszerowany gangami, biznesem i polityką. Czytadełko prawie idealne – przez wersję papierową pewnie byłoby się ciężko przebić, bo ilość dziwnych nazwisk, imion mitycznych bohaterów i nazw miejscowych jest lekko przytłaczająca, ale jako audiobook wchodziła bez popitki. Na początku, bo później… Czytaj dalej „Malajski Excalibur”

Zniewolony

Audiobookowy abonament ma zapewne sporo zalet, ale i wad kilka się znajdzie… Gdybym miał zapłacić za tę książkę, to pewnie wcześniej bym sobie o niej troszkę poczytał i… zrezygnował. 150 lat temu pisało się innym językiem i dziś ciężko się brnie przez taki historie. Ich tempo narracji, długość zdań, szyk wyrazów, gładko uczesane dialogi i oględne opisy scen nieprzystojnych lub brutalnych mieszają w głowie dzisiejszego czytelnika, przez co mało komu udaje się dotrwać do końca. Ja wiedziałem tylko, ze na podstawie tej historii powstał znakomity ponoć film – więc sięgnąłem. Czytaj dalej „Zniewolony”

Strukturalnie niezdolni

Umysł europejski uznaje, że ma granice, akceptuje swoją niedoskonałość, jest sceptyczny, wątpi, stawia znaki zapytania. W innych kulturach tego ducha krytyki nie ma. Więcej – są one skłonne do pychy, do uznawania wszystkiego, co własne, za doskonałe, słowem – są one w stosunku do siebie bezkrytyczne. Winą z całe zło obarczają wyłącznie innych, inne siły (spiski, agentów, obcą dominację w różnych formach). Wszelką krytykę uznają za złośliwy atak, za przejaw dyskryminacji, za rasizm itd. Przedstawiciele tych kultur traktują krytykę jako osobistą obrazę, jako rozmyślną próbę ich poniżenia, nawet jako formę znęcania się. Czytaj dalej „Strukturalnie niezdolni”

Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe

Kiedy „płacę podatek od marzeń”, czyli puszczam lotto, w wyobraźni już dzielę wygraną – jak wszyscy optymiści w kolejce po kupon. I nie myślę najpierw o obiektywach, wakacjach czy hojnych datkach na rzecz mojego ukochanego klubu. Pierwszy na liście jest koncert Voo Voo w moim mieście. Kameralny, najlepiej w Fabryczce. Taki, na który mógłbym zaprosić ludzi, których kocham, lubię i szanuję, żebyśmy mogli przeżyć go razem.  Czytaj dalej „Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe”

Dzisiejsze wyzwania

Pomyślcie tylko: przepłynąć, choćby wpław, ten Atlantyk – i nie powiedzieć o tym nikomu. Nie napisac ani słowa. Oto wyzwanie na miarę naszej epoki!

Marcin Kydryński
Biel. Notatki z Afryki

Wszyscy chcą być cudni

Każdy chce zadać zło, czyli być szubrawcem i okrutnikiem, pozostając jednak szlachetnym i wspaniałym. Po prostu cudnym! Wszyscy chcą być cudni. I to stale. Im gorsi, tym cudniejsi. To niemożliwe prawie i właśnie dlatego wszyscy mają na to taki apetyt. Mało klientowi sieroty, wdowy wyobracać — on chce czynić to w łunie własnej prawości.

Stanisław Lem
Kongres futurologiczny

Dawna świątynia

W naszej kulturze kicz jest tym, co ongiś było święte lub pożądane, co onieśmielało lub budziło grozę, a teraz jest gotowcem, prefabrykatem do natychmiastowego użytku. Kicz jest dawną świątynią, którą niewierzący tak długo i tak uporczywie profanowali, aż zatarło się nawet wspomnienie o jej niegdysiejszej nienaruszalności.

Stanisław Lem

Adres nieznany

Przyznam, że ostatnio omijałem kindla wzrokiem jak listę rzeczy „do zrobienia” na lodówce… Chyba pod wpływem Króla i Morfiny Szczepana Twardocha zapałałem jakąś sympatią do lektur z tłem historycznym, z wartką akcją i dobrą narracją. Okazało się, że to trudne – ani Śmierć frajerom Kalinowskiego, ani Jan Karski. Jedno życie Piaseckiego nie miały w sobie nawet cienia prozy Twardocha. Są jakieś takie… propagandowe. Dęte dialogi, płaskie postacie, nuda. Na szczęście z odsieczą przybył Jack Reacher! Czytaj dalej „Adres nieznany”

Lichwiarz

Niestety – Adam Bauman nieco wolniej nagrywa audiobooki, niż ja je pochłaniam, więc wybór mam, siłą rzeczy, coraz mniejszy. Z Wiktorem Noczkinem spotkałem się już przy okazji lektury Ślepej plamy i zdecydowanie był to przyjemnie spędzony czas, ale jakoś nie miałem od dawna ochoty na stalkerskie przygody… Okładka sugerująca klimaty fantasy, sprawdzony autor, świetny lektor – biorę! Czytaj dalej „Lichwiarz”

Mikrotyki

Nie lubię opowiadań. Krótkich to nawet nie cierpię… Pablopavo też mnie jakoś nigdy szczególnie nie zachwycał jako wokalista, choć kojarzę go tylko z rzeczy solowych i z Ludzikami, za to wcale ze sceną reggae i raggamuffin, co teraz właśnie pospiesznie nadrabiam. Sięgnąłem po Mikrotyki w sumie z ciekawości – Paweł Sołtys urodził się w latach 70. w Warszawie i chyba chciałem sprawdzić, czy choć troszkę podobnie patrzymy na świat… Czytaj dalej „Mikrotyki”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑