TW w sutannie

Okazuje się, że warto czytać przypisy… Jeden z nich, pochodzący z książki Roberta Gawkowskiego Moja Dzielnica Włochy, historia Włoch i Okęcia rzuca nowe światło na pewne wydarzenia w wołomińskiej parafii w latach sześćdziesiątych. Rzecz dotyczy ówczesnego proboszcza parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej Mieczysława Grabowskiego, który w latach czterdziestych był wikarym we włochowskim kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czytaj dalej „TW w sutannie” →

Weekend pod koszem

Po dzisiejszym meczu kadetek z drugim zespołem SKS 12 Warszawa wygranym przewagą ponad stu punktów jestem dobrej myśli: juniorki poradzą sobie w ćwierćfinałach. W barażach poszło im dobrze mimo braku czterech ważnych zawodniczek, więc teraz będzie koncertowo. Wierzę w to. Mało powiedziane – ja to WIEM. Z Karoliną, Sylwią i Olą nie ma innego scenariusza. W piątek, sobotę i niedzielę będę świadkiem trzech zwycięstw. Bydgoszcz, Nowy Sącz – ja wiem, ja wszystko rozumiem, ale przecież gramy u siebie!

Ze skrajności w skrajność

Coraz więcej wokół nas manifestacji patriotyzmu: filmy, spektakle, spotkania z Żołnierzami Wyklętymi, lekcje katyńskie w szkołach, wysyp publikacji prasowych i książkowych, pomniki, tablice. Wystarczy spojrzeć na ofertę Domu Kultury czy na stronę internetową Urzędu Miasta, żeby natknąć się na zapowiedzi czy relacje z tego typu imprez. Jakby dopiero teraz można było te tematy publicznie poruszać, jakby przez ostatnie ćwierć wieku tłumiono je wielkim, medialnym kneblem na każdym poziomie: od szkolnej gazetki po publiczne radio i telewizję. Jakby jeszcze do wczoraj skutecznie działały „wiadome siły” i dziś dopiero można było publicznie powiedzieć: „Pamiętamy!”. Czytaj dalej „Ze skrajności w skrajność” →

Knock Out

Moim rówieśnikom ze „zgniłego Zachodu” miałem czego w młodości zazdrościć, ale teraz właściwie ograniczam się do jednego – planszówek. Wysyp gier logicznych z lat 70. i 80. dotarł oczywiście również do Polski, ale zarówno ich ilość, jak i jakość pozostawiała wiele do życzenia. Stąd nawet na Allegro ciężko trafić grę ciekawą, o jej dobrym stanie już nawet nie wspominając. Czasem się udaje… Czytaj dalej „Knock Out” →

Pocztówka z „tamtej strony”

Całe życie mieszkam po „tej stronie”, „tamtej” właściwie nie znam. Zapowiada się kilka pogodnych dni, więc może wybiorę się na poszukiwania tego miejsca ze zdjęcia? Opisowi aukcji: „Wołomin – osiedle Przedsiębiorstwa Naftowego – 1965” – muszę wierzyć na słowo, choć data wydaje mi się kosmiczna. Sama widokówka przynosi dodatkową informację: „przy ul. Świerczewskiego”. To chyba obecna Armii Krajowej? Czytaj dalej „Pocztówka z „tamtej strony”” →

Poligon

Bywa, że zupełnie obcy sobie ludzie wpadną na niemal identyczny pomysł prawie równocześnie. Piet Hein i John Nash na przykład niemal równocześnie wymyślili Hex. Bardzo porządna polska planszówka Neuroshima Hex przypomina grę, której reguły zaprezentował Marek Penszko w 1978 roku na łamach miesięcznika Problemy. Jej autorem jest Krzysztof Oleszczyk – postać do dziś bardzo znana w szaradziarskim światku.  Czytaj dalej „Poligon” →

Być jak Marty McFly

Znów o tym marzę. Zaczęło się, gdy zobaczyłem Powrót do Przyszłości jako nastolatek w wołomińskim kinie Kultura – byłem pod wielkim wrażeniem scenariusza, zdjęć, muzyki. Może dlatego, że był to jeden z pierwszych filmów, na który poszedłem sam? Miałem pewnie ze trzynaście, może czternaście lat… Do dziś ma mam wielką słabość do tej serii. Czytaj dalej „Być jak Marty McFly” →

Star

Heksagonalna plansza to w świecie gier planszowych stosunkowo młody wynalazek – zaczęli jej używać (bez powodzenia) znudzeni szachiści w końcówce lat 20. XX wieku. Najbardziej chyba znaną grą logiczną na planszy złożonej z sześciokątów jest Hex, do którego Star nieco nawiązuje… Czytaj dalej „Star” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑