Mam taki solidny zeszyt w kropki (nie w kratkę czy w linie, ale właśnie w kropki), do którego trafiały notatki, z których czasem powstawały artykuły, złapane gdzieś w biegu myśli, z których skleiłem jakieś teksty piosenek, szkice przetworzone na zdjęcia i dziwne bazgroły, które rzadko stawały się grami planszowymi. W sumie udało się to tylko Triles, ale może dzisiejszy wpis to pierwszy krok do powstania nowej, prostej gry? Czytaj dalej „Verte”
Szachy Glińskiego
Nie mam szacunku dla „królewskiej gry” – tym bardziej, że jej królewskość polegała głównie na zdobieniu wymyślnymi figurami pałacowych komnat, a nie na szczególnej popularności samej gry wśród koronowanych głów. Zwykły snobistyczny gadżet… Stosunkowo skomplikowane zasady pełne wyjątków od reguł i setki tomów poświęconych analizie gry zawsze mnie skutecznie zniechęcały do szachów, ale muszę zrobić jeden wyjątek dla pomysłu Władysława Glińskiego, który zalążek reguł swojego wariantu opracował już w 1936 roku. Czytaj dalej „Szachy Glińskiego”
DAO
Ta doskonała gra na planszy 4×4 ma dwóch autorów, pod pomysłem z roku 2000 podpisują się bowiem zgodnie Jeff Pickering i Ban van Buskirk. Początkowe ustawienie pionów przedstawia zdjęcie. Wykorzystałem planszę i pionki do miniaturowej wersji Pylos, ale przy tak prostych rekwizytach można grać nakrętkami od napojów na planszy narysowanej na kartce. Czytaj dalej „DAO”
Six MaKING
Szachy Makarenki okazały się nieco zbyt skomplikowane, więc József Dorsonczky postanowił je uprościć: zmniejszył planszę do rozmiaru 5×5, zrezygnował z jakiegokolwiek ustawienia początkowego, pozwolił nawet graczom na poruszanie się wieżami przeciwnika. Da się w to grać? Da się! Czytaj dalej „Six MaKING”
Całkiem jak w życiu…
…a właściwie – jak w polityce. Nawet na poziomie samorządu… Jakaś dobrze ustawiona gnida (w M:tG dla niepoznaki określana jako Insect) niespodziewanie urasta do potęgi, nieoczekiwana współpraca pozornie niezwiązanych ze sobą sił skutkuje krwawym żniwem, poświęcone w imię wyższych celów kreatury wracają do gry dzięki ciemnym siłom. Ciężko się połapać w układach i wzajemnych relacjach, niełatwo zrozumieć reguły tej gry. Zanim więc brat stanie przeciw bratu, a stryj przeciw bratankowi, warto potrenować z wirtualnymi przeciwnikami w Magic Duels – przynajmniej nie ma obciachu. Czytaj dalej „Całkiem jak w życiu…”
Attangle
Ta doskonała gra autorstwa Dietera Steina to kwintesencja gatunku abstrakcyjne gry logiczne: niewielka i prosta heksagonalna plansza, jeden typ pionów, dwa typy ruchów, proste warunki zwycięstwa. I przede wszystkim – mnóstwo główkowania i zabawy. Przygotujmy więc heksagonalną planszę o boku 4 (37 pól) i zapas pionów w dwóch kolorach. Ważna rzecz – piony muszą dawać się ustawiać w wieże. Czytaj dalej „Attangle”
Yavalanchor
Wygląda na to, że Néstor Romeral Andrés tworząc Yavalanchor porawił Yavalath Camerona Browne… A może tylko twórczo zinterpretował? Nieważne – powstała szybka, kompaktowa gra o prostych zasadach, która zaintrygowała mnie na tyle, że wrzucam jej krótkie zasady wcześniej, niż pierwowzór.
Pylos
Pierwszy egzemplarz przepadł w trakcie pożyczanek – był plastikowy, wydany chyba przez Trefl, opakowany w beznadziejnie zaprojektowane pudełko, z którego kulki wysypywały się przy każdej probie wydobycia planszy. Drugi kupiłem chyba w lumpeksie i nie mam z niego wiele radości – pastelowe kolorki elementów skutecznie mnie zniechęcają. Drewnianą wersję mini wydaną przez Gigamic kupiłem za grosze na Allegro. Ma swoje wady, ale przynajmniej wygląda zachęcająco… Czytaj dalej „Pylos”
Szachy Gardnera
Szachy są przekombinowane jak formularz podatkowy, zawsze to będę powtarzał. Szachiści się oczywiście snobują, że to „królewska gra”, ale co mają mówić? Jakoś się trzeba bronić… Martin Gardner był chyba podobnego zdania, bo już w 1962 roku na łamach Scientific American zaproponował mini-szachy na najmniejszej chyba planszy – 5×5. Chciał chłopina uprościć rozgrywkę, ale chyba ździebko przesadził. Czytaj dalej „Szachy Gardnera”
Karciany wieczór
Rano SMS – przesyłka czeka na odbiór w paczkomacie. Yesssss! Serca z kamienia dotarły, będzie grane! Oczywiście to prezent, młoda cieszy się bardziej z kart do „gwinta”, ja – z DLC do Wiedźmina. Cały dzień w pracy gapiłem się na to pudełko, zrobiłem sobie klimacik muzyką ze Spotify, ale w końcu wieczór stanął pod znakiem Magic: the Gathering. Bywa…
Czytaj dalej „Karciany wieczór”
Zen L’initié
Jean Rousset i E. Deluard, zainspirowani grą Lines of Action, stworzyli w 1997 roku jej ciekawy wariant. Większa plansza i inny układ początkowy pionów to niewielkie zmiany w porównaniu z pionkiem Zen… Czytaj dalej „Zen L’initié”
Slides of Action
To zapewne już tylko echa strony pionek.net, którą swego czasu prowadziłem z uporem godnym lepszej sprawy, ale fakt jest faktem: ktoś tu ciągle zagląda i czyta reguły gier logicznych. Trudno, co robić – jak mawia filmowy klasyk… Czasem wrzucam jakąś planszową perełkę, choćby taką, jak ta. Czytaj dalej „Slides of Action”

Najnowsze komentarze