Adres nieznany

Przyznam, że ostatnio omijałem kindla wzrokiem jak listę rzeczy „do zrobienia” na lodówce… Chyba pod wpływem Króla i Morfiny Szczepana Twardocha zapałałem jakąś sympatią do lektur z tłem historycznym, z wartką akcją i dobrą narracją. Okazało się, że to trudne – ani Śmierć frajerom Kalinowskiego, ani Jan Karski. Jedno życie Piaseckiego nie miały w sobie nawet cienia prozy Twardocha. Są jakieś takie… propagandowe. Dęte dialogi, płaskie postacie, nuda. Na szczęście z odsieczą przybył Jack Reacher! Czytaj dalej „Adres nieznany” →

Obrona

Jakże żałuję, że nie zacząłem od Obrony!  Chwila nieuwagi i sam sobie strzeliłem w stopę, bo niestety wiem kto przeżyje, kto jest kim, jak się ułożą niektóre relacje i generalnie – jak się ta cała czterdziestoośmio godzinna afera zakończy, choć wątki i tak układają się w niezwykły supeł… Czytaj dalej „Obrona” →

Zarzut

W przypadku audiobooków często wydaję ciężko zarobione pieniądze kierując się lektorem, a nie autorem – i tak właśnie zetknąłem się z Zarzutem. Szkoda, że nie poświęciłem chwili na sprawdzenie dorobku Steve’a Cavanagha i rzuciłem się od razu na drugą część przygód Eddiego Flynna… Czytaj dalej „Zarzut” →

Demaskator

Nie mam ostatnio szczęścia do lektur… Tadeusz Rolke. Moja namiętność rozczarowała tym bardziej, że wiele sobie po niej obiecywałem, a nie znalazłem w niej ani wątków interesujących od strony technicznej, ani motywujących do pracy, ani nawet fabularnie intrygujących. Kolejne zlecenia, kolejne kobiety, trochę podróży, wielu znajomych, o których niewiele się dowiedziałem i wybór chyba najsłabszych zdjęć w dorobku. Chciałem pocieszyć się pewniakiem, bo za takiego uważam Grishama, ale… Czytaj dalej „Demaskator” →

Czerwony Kapitan

Ponoć na podstawie powieści Dominika Dána Červený kapitán powstał marny, czesko-polsko-słowacki film z Mackiem Stuhrem w głównej roli… Trudno, co robić…? – jak mawiał klasyk. Na szczęście powstał też świetny audiobook, którym wspomniany Stuhr się z pewnością zrehabilitował. Głowy jednak nie dam, bo oglądać tego dzieła nie mam zamiaru. Czytaj dalej „Czerwony Kapitan” →

Król

Trudno napisać coś o tej wyjątkowej powieści Szczepana Twardocha i nie zepsuć innym przyjemności lektury – albo słuchania, bo mnie akurat w mroczny półświatek przedwojennej Warszawy wprowadził Maciej Stuhr. I muszę przyznać, że gdyby nie on, to bym pewnie po Króla nie sięgnął, bo Drach jakoś mi wybitnie nie podszedł i wydawało mi się, że prędko panu Szczepanowi szansy nie dam… Dałem – i  bardzo się cieszę. Czytaj dalej „Król” →

Sto milionów dolarów

Jack Reacher po raz dwudziesty pierwszy zaprowadza sprawiedliwość! Tym razem jeszcze w mundurze żandarmerii wojskowej, bo Lee Child znów odmłodził go w najprostszy z możliwych sposobów: opowiadając historię z lat dziewięćdziesiątych. I niby wszystko się zgadza, bo Reacher jak zwykle dużo myśli, mało mówi, działa skutecznie na polu walki i w warunkach łóżkowych, ale… chyba mi się przejadło.

Serio? Napisałem to? Czytaj dalej „Sto milionów dolarów” →

Koniec warty

Obiecywałem sobie, że po niezłym Pan Mercedes i średnim Znalezione nie kradzione chyba już nie dam szansy Stephenowi Kingowi – zwłaszcza, że ostatnie akapity drugiego tomu kryminalnej trylogii z Billem Hodgesem i jego ekipą sugerowały, że Brady Hartsfield zyskał jakieś nadprzyrodzone moce… Raczej nie moje klimaty, długo nie byłem zainteresowany dalszym ciągiem tej historii, ale w końcu „pękłem”. Oczywiście oddałem głos niezastąpionemu Janowi Peszkowi – na szczęście nadal nagrywa audiobooki! Czytaj dalej „Koniec warty” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑