Zawsze miałem słabość do produktów Gigamica… Bardzo odpowiada mi klarowność i prostota zasad oraz estetyka i solidność wykonania produktów. Po drodze mi z Pylos, Quarto, Quixo – grami abstrakcyjnymi i szybkimi. Sputnik od jakiegoś czasu pojawiał się na orbicie moich zainteresowań – perspektywa maksymalnie sześcioosobowej rozgrywki nieodparcie przyciągała, ale nigdy nie był pierwszy na liście… Moje wątpliwości budził design – wprawdzie na pudełku pojawił się obiecujący napis 100% wood, ale zdjęcia ukazywały zestaw srebrnych akcesoriów i granatową planszę. Ani śladu drewna… Czytaj dalej „Sputnik”
Niech już będzie czwartek!
To nie był dobry dzień. Od rana stał pod znakiem niekończących się, niepotrzebnych poprawek do wciąż tych samych projektów, które wcale nie stały się lepsze… Zdążyłem na szczęście naprawić rower, odebrać i dostarczyć gdzie trzeba pokazowy wydruk do wystawy Jerzego Procajło, napisać felieton dla Życia, zrobić zdjęcia na przegranym przez seniorów Huraganu meczu z Pilicą Białobrzegi, kupić laptopa i zmarnować czas na ciemnym jak jaskinia zbójców basenie, usiłując zrobić zdjęcia różnych zajęć.
Nie zdążyłem skosić trawnika. Jestem złym człowiekiem.
Árstíðir
Trzydziestego kwietnia na scenie Fabryczki przy Orwida stanie Árstíðir – sześcioosobowy, akustyczny zespół z Reykjaviku. Powstali latem 2008 roku, ich muzyka to niezwykłe połączenie indie, muzyki klasycznej, progresywnego rocka, country, muzycznego minimalizmu i islandzkiej muzyki folkowej. Ich charakterystyczne, ciekawe i oryginalne brzmienie zbudowane jest na wykorzystywanym przez muzyków instrumentarium – akustycznych i barytonowych gitarach, pianinie, skrzypcach oraz wiolonczeli, które świetnie współbrzmią w charakterystycznych, nietypowych rozwiązaniach aranżacyjnych. Jakby tego było mało – wszyscy członkowie zespołu śpiewają po islandzku! Czytaj dalej „Árstíðir”
Lis i gęsi w Fortecy
Wielkanoc to okres, w którym wciąż wspomina się o tradycji, więc może warto wrócić do tradycyjnych planszówek? To, że gra ma jakieś 600 lat nie oznacza wcale, że jest łatwa… Czytaj dalej „Lis i gęsi w Fortecy”
Lee Child – kolejne odsłony
Wpadłem. Myślałem, że łatwo uwolnię się od Jacka Reachera, że posłucham sobie Peszka i Zborowskiego i znajdę sobie inne go autora i inny gatunek. Nie udało się. Wprawdzie na kindlu rządzi Ostatnie rozdanie Wiesława Myśliwskiego, ale to literki wymagające skupienia, dla których czas rezerwuję sobie późnym wieczorem i wcale się nie spieszę z czytaniem, ale Child opanował mojego walkmana! Czytaj dalej „Lee Child – kolejne odsłony”
Lines of Action
To ciekawe, że są ludzie zajmujący się wymyślaniem gier. Jeszcze ciekawsze jest to, że gry te nie wymagają żadnych specjalnych rekwizytów, takich na przykład jak przy grze w Monopol. Jednym ze znanych twórców gier logicznych jest Claude Soucie, który na co dzień jest pisarzem i humorystą, traktując wymyślanie rozrywek umysłowych jako swoiste hobby. Nie ma się zresztą czemu dziwić – musi znaleźć jakieś ciekawe zajęcie dla siedmiorga swych dzieci, więc większość jego pomysłów to proste rozrywki dla najmłodszych. Czytaj dalej „Lines of Action”
Fajna zabawa dla fotografujących blogerów używających WordPressa! Temat w tym tygodniu: On Top.
Przeklęta środa!
Przestaję lubić środy – deadline w gazecie, trzeba felieton napisać, wszyscy dookoła juz wkręceni w pracę, ale jeszcze nie zmęczeni, więc zewsząd jakieś poprawki na stronach internetowych i projektach plakatów. Oczywiście wszystko na wczoraj! Dopinam wystawę Jerzego Procajło, odbieram jakieś paczki (wiem jakie, ale to tajemnica), szukam w sklepach bambusowych prętów i piłki włosowej. Na szczęście są też jakieś jasne punkty: znakomite wieści z frontu edukacyjnego i coraz realniejsza perspektywa wyjazdu na finały Mistrzostw Polski juniorek do Żyrardowa. Czytaj dalej „Przeklęta środa!”
Inside
Gry wydawane przez Gigamic zawsze urzekały mnie prostotą zasad i formy, a wielka sympatia do Pylos kazała spoglądać z nadzieją w stronę Inside – gry na pierwszy rzut oka nieco podobnej. I może właśnie ze względu na to podobieństwo do bliższego kontaktu nie doszło zbyt prędko – obawiałem się, ze to niemal bliźniacza gra, różniąca się jedynie trójkątną podstawą piramidy tworzonej w trakcie rozgrywki. Okazało się jednak, że Inside autorstwa Henrika Morasta to zupełnie inny pomysł na grę! Czytaj dalej „Inside”


Najnowsze komentarze