Obudziłem się dziś rano z uporczywą myślą, że Third Level można spróbować rozgrywać przy użyciu domina heksagonalnego. Parafrazując niezastąpionego Adama Słodowego: mam tu już gotowe takie domino… Reguły takie same, tylko chyba nieco trudniej: w wersji tradycyjnej nie wolno dokładać takich samych wartości w rzędach i kolumnach, tutaj trzeba się pilnować aż w trzech kierunkach. Ale grać chyba się da…
Archimedes
Legenda o Archimedesie, który uratował Syrakuzy przed Rzymianami podpalając ich statki przy użyciu promieni słonecznych skupionych przy użyciu wklęsłych zwierciadeł, za które posłużyły żołnierskie tarcze zainspirowała Philipa Cohena i Scotta Marleya do stworzenia gry. Oprócz bardzo ciekawej mechaniki rozgrywki ma ona jeszcze jedną wielką zaletę – do rozegrania partyjki Archimedesa wystarczy standardowy zestaw warcabów. Czytaj dalej „Archimedes”
Dozo
Gra powstała w 1970 roku, jej autorem jest Alexander Randolph. Wymaga wprawdzie dość nietypowych akcesoriów, ale jak zwykle niezbyt kłopotliwych. Trójkątna plansza o boku 7, czyli 28-polowa, oraz po 7 kamieni w czterech kolorach – to wszystko. Żeby było ciekawiej – gra jest dla dwóch lub trzech graczy, co wcale nie zmienia jej reguł, a na dokładkę w czasie rozgrywki każdy z graczy używa dowolnego koloru pionów.
Quartetto
To dość świeża, bo wymyślona w 2008 roku gra autorstwa Arty’ego Sandlera. „Wymagania przętowe” minimalne – tradycyjna szachownica, po cztery piony dla każdego gracza. Ustawienie początkowe pionów na zdjęciu powyżej. Czytaj dalej „Quartetto”
Ploy
Jedna z gier, o których czytałem u Marka Penszko w Problemach baaaardzo dawno, w pierwszych latach mojej dziwnej fascynacji grami logicznymi, i której nie miałem nadziei posiadać. Serio. Dwa tygodnie temu zamówiłem wycięcie w folii samoprzylepnej oznaczenia na piony i już miałem przystępować do mozolnego klejenia i rozglądałem się za odpowiednią planszą 9×9, kiedy zobaczyłem Ploy na allegro. I kupiłem. I mam!
Dai Hasami Shōgi
Od biedy można chyba spróbować pyknąć partyjkę na zwykłej szachownicy – wprawdzie hasami shōgi wymaga planszy 9×9, ale przecież można stawiać piony na skrzyżowaniach linii, jak w Go. Nawet tak będzie lepiej – w końcu to tradycyjna gra z Kraju Kwitnącej Wiśni… Dzięki wsparciu mojego domowego tłumacza z japońskiego dowiedziałem się, że wprawdzie hasami znaczy „nożyczki”, a shogi translator google tłumaczy jako „tworzenie ubrań”, ale już hasamu oznacza coś jak „szczypać”, „być wewnątrz” „pomiędzy”, a shogi to słowo opisujące chyba generalnie gry planszowe, bo występuje w nazwach kilkunastu wariantów tradycyjnych i współczesnych japońskich gier.
Halma z przeszkodami
Halma nie jest jakąś szczególnie wciągającą grą – ot, wiekowa klasyka wśród planszówek. Pewnie mało kto grał w pełną, czteroosobową wersję na planszy 16×16, ale jako szybką gierkę rozgrywaną przy użyciu kompletu warcabów znają ją pewnie wszyscy miłośnicy gier bez prądu i zagrali w nią raz. No dobra – dwa razy. Ja byłem twardzielem – mam za sobą trzy partyjki, przed sobą zaś wiele gier testowych w „halmę z przeszkodami”, na którą pomysł zanotowałem w swoim kajeciku w kropki jakieś dwa lata temu. Czytaj dalej „Halma z przeszkodami”
Third Level
Chociaż domino często mnie inspirowało jako ciekawy symbol, to jako gra (mimo dziesiątek odmian i wariantów) jakoś szczególnie mnie nie pociągało. Właściwie poza naszą „domową” odmianą Remika przy użyciu double-nine nie grywałem w żadną inną dominową grę – zawsze zniechęcała mnie konieczność prowadzenia notatek i obliczeń, irytowała „jednowymiarowość” rozgrywki. Chciałem układać z kostek jakieś płaszczyzny i dopiero Dominoku dało mi taką możliwość – i inspirację! Czytaj dalej „Third Level”
Verte
Mam taki solidny zeszyt w kropki (nie w kratkę czy w linie, ale właśnie w kropki), do którego trafiały notatki, z których czasem powstawały artykuły, złapane gdzieś w biegu myśli, z których skleiłem jakieś teksty piosenek, szkice przetworzone na zdjęcia i dziwne bazgroły, które rzadko stawały się grami planszowymi. W sumie udało się to tylko Triles, ale może dzisiejszy wpis to pierwszy krok do powstania nowej, prostej gry? Czytaj dalej „Verte”
Szachy Glińskiego
Nie mam szacunku dla „królewskiej gry” – tym bardziej, że jej królewskość polegała głównie na zdobieniu wymyślnymi figurami pałacowych komnat, a nie na szczególnej popularności samej gry wśród koronowanych głów. Zwykły snobistyczny gadżet… Stosunkowo skomplikowane zasady pełne wyjątków od reguł i setki tomów poświęconych analizie gry zawsze mnie skutecznie zniechęcały do szachów, ale muszę zrobić jeden wyjątek dla pomysłu Władysława Glińskiego, który zalążek reguł swojego wariantu opracował już w 1936 roku. Czytaj dalej „Szachy Glińskiego”
DAO
Ta doskonała gra na planszy 4×4 ma dwóch autorów, pod pomysłem z roku 2000 podpisują się bowiem zgodnie Jeff Pickering i Ban van Buskirk. Początkowe ustawienie pionów przedstawia zdjęcie. Wykorzystałem planszę i pionki do miniaturowej wersji Pylos, ale przy tak prostych rekwizytach można grać nakrętkami od napojów na planszy narysowanej na kartce. Czytaj dalej „DAO”
Six MaKING
Szachy Makarenki okazały się nieco zbyt skomplikowane, więc József Dorsonczky postanowił je uprościć: zmniejszył planszę do rozmiaru 5×5, zrezygnował z jakiegokolwiek ustawienia początkowego, pozwolił nawet graczom na poruszanie się wieżami przeciwnika. Da się w to grać? Da się! Czytaj dalej „Six MaKING”

Najnowsze komentarze