Third Level Hex

Obudziłem się dziś rano z uporczywą myślą, że Third Level można spróbować rozgrywać przy użyciu domina heksagonalnego. Parafrazując niezastąpionego Adama Słodowego: mam tu już gotowe takie domino… Reguły takie same, tylko chyba nieco trudniej: w wersji tradycyjnej nie wolno dokładać takich samych wartości w rzędach i kolumnach, tutaj trzeba się pilnować aż w trzech kierunkach. Ale grać chyba się da…

Archimedes

Legenda o Archimedesie, który uratował Syrakuzy przed Rzymianami podpalając ich statki przy użyciu promieni słonecznych skupionych przy użyciu wklęsłych zwierciadeł, za które posłużyły żołnierskie tarcze zainspirowała Philipa Cohena i Scotta Marleya do stworzenia gry. Oprócz bardzo ciekawej mechaniki rozgrywki ma ona jeszcze jedną wielką zaletę – do rozegrania partyjki Archimedesa wystarczy standardowy zestaw warcabów. Czytaj dalej „Archimedes” →

Dozo

Gra powstała w 1970 roku, jej autorem jest Alexander Randolph. Wymaga wprawdzie dość nietypowych akcesoriów, ale jak zwykle niezbyt kłopotliwych. Trójkątna plansza o boku 7, czyli 28-polowa, oraz po 7 kamieni w czterech kolorach – to wszystko. Żeby było ciekawiej – gra jest dla dwóch lub trzech graczy, co wcale nie zmienia jej reguł, a na dokładkę w czasie rozgrywki każdy z graczy używa dowolnego koloru pionów.

Czytaj dalej „Dozo” →

Ploy

Jedna z gier, o których czytałem u Marka Penszko w Problemach baaaardzo dawno, w pierwszych latach mojej dziwnej fascynacji grami logicznymi, i której nie miałem nadziei posiadać. Serio. Dwa tygodnie temu zamówiłem wycięcie w folii samoprzylepnej oznaczenia na piony i już miałem przystępować do mozolnego klejenia i rozglądałem się za odpowiednią planszą 9×9, kiedy zobaczyłem Ploy na allegro. I kupiłem. I mam!

Czytaj dalej „Ploy” →

Dai Hasami Shōgi

Od biedy można chyba spróbować pyknąć partyjkę na zwykłej szachownicy – wprawdzie hasami shōgi wymaga planszy 9×9, ale przecież można stawiać piony na skrzyżowaniach linii, jak w Go. Nawet tak będzie lepiej – w końcu to tradycyjna gra z Kraju Kwitnącej Wiśni… Dzięki wsparciu mojego domowego tłumacza z japońskiego dowiedziałem się, że wprawdzie hasami znaczy „nożyczki”, a shogi translator google tłumaczy jako „tworzenie ubrań”, ale już hasamu oznacza coś jak „szczypać”, „być wewnątrz” „pomiędzy”, a shogi to słowo opisujące chyba generalnie gry planszowe, bo występuje w nazwach kilkunastu wariantów tradycyjnych i współczesnych japońskich gier.

Czytaj dalej „Dai Hasami Shōgi” →

Halma z przeszkodami

Halma nie jest jakąś szczególnie wciągającą grą – ot, wiekowa klasyka wśród planszówek. Pewnie mało kto grał w pełną, czteroosobową wersję na planszy 16×16, ale jako szybką gierkę rozgrywaną przy użyciu kompletu warcabów znają ją pewnie wszyscy miłośnicy gier bez prądu i zagrali w nią raz. No dobra – dwa razy. Ja byłem twardzielem – mam za sobą trzy partyjki, przed sobą zaś wiele gier testowych w „halmę z przeszkodami”, na którą pomysł zanotowałem w swoim kajeciku w kropki jakieś dwa lata temu. Czytaj dalej „Halma z przeszkodami” →

Third Level

Chociaż domino często mnie inspirowało jako ciekawy symbol, to jako gra (mimo dziesiątek odmian i wariantów) jakoś szczególnie mnie nie pociągało. Właściwie poza naszą „domową” odmianą Remika przy użyciu double-nine nie grywałem w żadną inną dominową grę – zawsze zniechęcała mnie konieczność prowadzenia notatek i obliczeń, irytowała „jednowymiarowość” rozgrywki. Chciałem układać z kostek jakieś płaszczyzny i dopiero Dominoku dało mi taką możliwość – i inspirację! Czytaj dalej „Third Level” →

Verte

Mam taki solidny zeszyt w kropki (nie w kratkę czy w linie, ale właśnie w kropki), do którego trafiały notatki, z których czasem powstawały artykuły, złapane gdzieś w biegu myśli, z których skleiłem jakieś teksty piosenek, szkice przetworzone na zdjęcia i dziwne bazgroły, które rzadko stawały się grami planszowymi. W sumie udało się to tylko Triles, ale może dzisiejszy wpis to pierwszy krok do powstania nowej, prostej gry? Czytaj dalej „Verte” →

Szachy Glińskiego

Nie mam szacunku dla „królewskiej gry” – tym bardziej, że jej królewskość polegała głównie na zdobieniu wymyślnymi figurami pałacowych komnat, a nie na szczególnej popularności samej gry wśród koronowanych głów. Zwykły snobistyczny gadżet… Stosunkowo skomplikowane zasady pełne wyjątków od reguł i setki tomów poświęconych analizie gry zawsze mnie skutecznie zniechęcały do szachów, ale muszę zrobić jeden wyjątek dla pomysłu Władysława Glińskiego, który zalążek reguł swojego wariantu opracował już w 1936 roku. Czytaj dalej „Szachy Glińskiego” →

DAO

Ta doskonała gra na planszy 4×4 ma dwóch autorów, pod pomysłem z roku 2000 podpisują się bowiem zgodnie Jeff Pickering i Ban van Buskirk. Początkowe ustawienie pionów przedstawia zdjęcie. Wykorzystałem planszę i pionki do miniaturowej wersji Pylos, ale przy tak prostych rekwizytach można grać nakrętkami od napojów na planszy narysowanej na kartce. Czytaj dalej „DAO” →

Six MaKING

Szachy Makarenki okazały się nieco zbyt skomplikowane, więc  József Dorsonczky postanowił je uprościć: zmniejszył planszę do rozmiaru 5×5, zrezygnował z jakiegokolwiek ustawienia początkowego, pozwolił nawet graczom na poruszanie się wieżami przeciwnika. Da się w to grać? Da się! Czytaj dalej „Six MaKING” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑